Moja ulubiona piosenka z repertuaru Stevie Nicks (solowego, bo gdybym miała brać pod uwagę także ten fleetwoodowo-macowy, to byłoby o wiele trudniej!). "Bella Donna". Pierwszy utwór z pierwszego solowego albmu, pod tym samym tytułem.
Zapewne wielu jej piosenek jeszcze nie znam, albo nie znam zbyt dobrze, nie przesłuchałam zbyt dogłębnie, ale ta jedna - od razu trafiła w samo serce i już w nim została.
I chociaż nigdy nazwałabym siebie Bella Donna (a to określenie nie ma tu dosłownego znaczenia), to dzisiaj czuję się jakby Stevie śpiewała nie tylko o sobie, ale także o mnie...
Znad morza nad morze.
Z domu do domu.
Z miejsca na miejsce.
Bez kotwicy, zahaczając sercem.
Rzeką codzienności, myśli, słów,
spotkań, wzruszeń, inspiracji
w stronę Oceanu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stevie Nicks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stevie Nicks. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 8 sierpnia 2011
wtorek, 28 czerwca 2011
poniedziałek, 27 czerwca 2011
marzenia się spełniają
W sobotę nie spałam prawie całą noc. Dlaczego? W sumie trudno powiedzieć, myślę że była to mieszanka czynników - ból brzucha spowodowany jakąś niestrawnością, nadmierny stres zgromadzony ostatnimi dniami, no i to podeksctyowanie dniem następnym...
No bo przecież następny dzień przyniósł spełnienie jednego z marzeń!
Niedziela, trzeci i ostatni dzień festiwalu Hard Rock Calling, była słoneczna i gorrrąca. To był piękny, długi dzień wypełniony muzyką, rozmowami z A. i J., i mnóstwem wrażeń.
Bilans w mega skrócie:
- jedna koszulka ze Stevie Nicks zakupiona na pamiątkę i zapakowana w odjazdową torebkę Hard Rocka ;)
- dwie bardzo różowe buzie (A. miała krem z wysokim filtrem, J. i ja polegliśmy!)
- trzy bardzo różowe ciała (tzn. te ich części, które nie uchroniły się przed słońcem, w moim przypadku - ręce, ramiona, dekolt i plecy, no i nos! jak się cieszę, że założyłam sukienkę maxi!)
- około 10 opróżnionych do dna butelek wody i innych napojów ;)
- pół paczki zjedzonych żelek owocowych (za ciepło było na resztę)
- mnóstwo zdjęć i kilka filmików
- godzina mojej muzycznej ekstazy, czyli koncert Stevie - zapowiedział ją sam Rod Stewart :)
- wiele godzin równie fajnej (no, prawie...) muzyki na żywo
- no i kolejna krótka noc... tym razem jednak nie miałam problemów z zaśnięciem!
Dzisiaj po pracy zaaplikowałam sobie jogurt waniliowy... na wszystkie poparzone... ekhm... opalone części ciała. Ale gdybym miała wybór, bez wahania wskoczyłabym jeszcze raz do pociągu w niedzielny poranek. Warto było, dla każdej chwili - a już najbardziej dla tych kilku minut, gdy tłum śpiewał razem ze Stevie "Rhiannon", "Dreams" i "Edge of seventeen" :)
A w tym momencie pójdę na łatwiznę i wkleję tu te same zdjęcia, które opublikowałam na drugim blogu... Późno jest, a ja się w końcu muszę wyspać!
Hyde Park i scena główna... dopiero południe, więc jest nas jeszcze niewielu... ale ludzie ciągle napływają.
Stevie Nicks - na scenie i na dużym ekranie (coś dla mnie, krótkowidza!).
Królowa rock'n'rolla śpiewa dla nas!
"Rhiannon"...
"Dreams"...
"Edge of seventeen"...
Jak można jej nie uwielbiać???
Słońce zachodzi, Rod Stewart na scenie...
Rod Stewart i Stevie Nicks w duecie :)
No bo przecież następny dzień przyniósł spełnienie jednego z marzeń!
Niedziela, trzeci i ostatni dzień festiwalu Hard Rock Calling, była słoneczna i gorrrąca. To był piękny, długi dzień wypełniony muzyką, rozmowami z A. i J., i mnóstwem wrażeń.
Bilans w mega skrócie:
- jedna koszulka ze Stevie Nicks zakupiona na pamiątkę i zapakowana w odjazdową torebkę Hard Rocka ;)
- dwie bardzo różowe buzie (A. miała krem z wysokim filtrem, J. i ja polegliśmy!)
- trzy bardzo różowe ciała (tzn. te ich części, które nie uchroniły się przed słońcem, w moim przypadku - ręce, ramiona, dekolt i plecy, no i nos! jak się cieszę, że założyłam sukienkę maxi!)
- około 10 opróżnionych do dna butelek wody i innych napojów ;)
- pół paczki zjedzonych żelek owocowych (za ciepło było na resztę)
- mnóstwo zdjęć i kilka filmików
- godzina mojej muzycznej ekstazy, czyli koncert Stevie - zapowiedział ją sam Rod Stewart :)
- wiele godzin równie fajnej (no, prawie...) muzyki na żywo
- no i kolejna krótka noc... tym razem jednak nie miałam problemów z zaśnięciem!
Dzisiaj po pracy zaaplikowałam sobie jogurt waniliowy... na wszystkie poparzone... ekhm... opalone części ciała. Ale gdybym miała wybór, bez wahania wskoczyłabym jeszcze raz do pociągu w niedzielny poranek. Warto było, dla każdej chwili - a już najbardziej dla tych kilku minut, gdy tłum śpiewał razem ze Stevie "Rhiannon", "Dreams" i "Edge of seventeen" :)
A w tym momencie pójdę na łatwiznę i wkleję tu te same zdjęcia, które opublikowałam na drugim blogu... Późno jest, a ja się w końcu muszę wyspać!
Hyde Park i scena główna... dopiero południe, więc jest nas jeszcze niewielu... ale ludzie ciągle napływają.
Stevie Nicks - na scenie i na dużym ekranie (coś dla mnie, krótkowidza!).
Królowa rock'n'rolla śpiewa dla nas!
"Rhiannon"...
"Dreams"...
"Edge of seventeen"...
Jak można jej nie uwielbiać???
Słońce zachodzi, Rod Stewart na scenie...
Rod Stewart i Stevie Nicks w duecie :)
W tym wpisie:
Hard Rock Calling,
Rod Stewart,
Stevie Nicks
środa, 15 czerwca 2011
przyszedł!
Musiałam wygrzebać się z domu nieco wcześniej, podjechać, a potem jeszcze przejść się wczesnym rankiem tam, gdzie autobusy nie dojeżdżają - do składziku przesyłek pocztowych i listów poleconych. Cały wysiłek opłacał się jednak przeogromnie, gdyż celem wyprawy było odebranie mojego biletu na Hard Rock Calling Festival :)
Bilet to wejściówka na całodniową imprezę w niedzielę 26. czerwca, która wieńczy trzydniowy festiwal Hard Rock Cafe, w tym roku przypadający w 40-lecie otwarcia pierwszej legendarnej restauracji. Wiele gwiazd, wiele zespołów, w samą niedzielę wystąpi między innymi Rod Steward, Mike and the Mechanics, Train, Barenaked Ladies i James Walsh (wokalista Starsailor). Dla słuchaczy - cały Hyde Park tonący w zieleni i trzy sceny od południa do późnego wieczora tętniące fantastyczną muzyką. Dla mnie osobiście wejście na ten koncert jest możliwością spełnienia jednego z marzeń - zobaczenia na żywo Stevie Nicks, która wystąpi zaraz po Stewarcie :) Chwilami aż trudno mi pojąć, że coś o czym myślałam jak o nigdy niemogącym się spełnić życzeniu, jednak się spełni, i to już niebawem! Fajnie byłoby jeszcze dostać się za kulisy albo chociaż być na tyle blisko sceny, żeby zrobić kilka fajnych zdjęć na pamiątkę i dostarczyć Stevie drogą powietrzną bukiet kwiatów...
Bilet na pociąg też już kupiony, nawet zaplanowałam co na siebie założę ;) Teraz nic tylko modlić się o ładną pogodę, bo tej jak narazie to jak na lekarstwo. A nawet jak się pochmurzy, to na pewno będzie wesoło i ekscytująco - w końcu na festiwalu spotkam się też z A., której nie widziałam wieki, a która specjalnie na koncert Train przyjeżdża aż ze Szwecji! Oj będzie się działo :)
A tak było w zeszłym roku... Mam nadzieję, że mnie nie zadepczą w tłumie - muszę uzbroić się w martensy ;)
Bilet to wejściówka na całodniową imprezę w niedzielę 26. czerwca, która wieńczy trzydniowy festiwal Hard Rock Cafe, w tym roku przypadający w 40-lecie otwarcia pierwszej legendarnej restauracji. Wiele gwiazd, wiele zespołów, w samą niedzielę wystąpi między innymi Rod Steward, Mike and the Mechanics, Train, Barenaked Ladies i James Walsh (wokalista Starsailor). Dla słuchaczy - cały Hyde Park tonący w zieleni i trzy sceny od południa do późnego wieczora tętniące fantastyczną muzyką. Dla mnie osobiście wejście na ten koncert jest możliwością spełnienia jednego z marzeń - zobaczenia na żywo Stevie Nicks, która wystąpi zaraz po Stewarcie :) Chwilami aż trudno mi pojąć, że coś o czym myślałam jak o nigdy niemogącym się spełnić życzeniu, jednak się spełni, i to już niebawem! Fajnie byłoby jeszcze dostać się za kulisy albo chociaż być na tyle blisko sceny, żeby zrobić kilka fajnych zdjęć na pamiątkę i dostarczyć Stevie drogą powietrzną bukiet kwiatów...
Bilet na pociąg też już kupiony, nawet zaplanowałam co na siebie założę ;) Teraz nic tylko modlić się o ładną pogodę, bo tej jak narazie to jak na lekarstwo. A nawet jak się pochmurzy, to na pewno będzie wesoło i ekscytująco - w końcu na festiwalu spotkam się też z A., której nie widziałam wieki, a która specjalnie na koncert Train przyjeżdża aż ze Szwecji! Oj będzie się działo :)
A tak było w zeszłym roku... Mam nadzieję, że mnie nie zadepczą w tłumie - muszę uzbroić się w martensy ;)
W tym wpisie:
Hard Rock Calling,
Stevie Nicks
wtorek, 17 maja 2011
Dzikie serce
Jak mi już coś wleci jednym uchem... to drugim wylecieć nie może. I tak od kilku dni chce mi się śpiewać "Wild heart" - zwłaszcza tę wersję demo. Tylko tego cudownego głosu mi brakuje ;)
O Stevie można by pisać w nieskończność, ale po co... jeśli po prostu można jej posłuchać...
O Stevie można by pisać w nieskończność, ale po co... jeśli po prostu można jej posłuchać...
W tym wpisie:
Stevie Nicks
piątek, 15 kwietnia 2011
niespodzianka
No i w końcu mi się udało - dzielę się jedną z moich ulubionych piosenek napisanych i wyśpiewanych przez Stevie Nicks!
Przy okazji wczoraj odkryłam, że Stevie i ja mamy urodziny tego samego dnia - 26 maja. Ale fajnie :)
A poniżej tekst piosenki, bo jak się już od niej uzależnicie, to pewnie będziecie chciały sobie podśpiewywać ;) (wykonanie trochę się różni od orygnialnego tekstu, każdy artysta lubi improwizować :))
Przy okazji wczoraj odkryłam, że Stevie i ja mamy urodziny tego samego dnia - 26 maja. Ale fajnie :)
A poniżej tekst piosenki, bo jak się już od niej uzależnicie, to pewnie będziecie chciały sobie podśpiewywać ;) (wykonanie trochę się różni od orygnialnego tekstu, każdy artysta lubi improwizować :))
Step into the velvet of the morning
Let yourself lay back within your dreams
Take on the situation but not the torment
Now you know it's not as bad as it seems
Well, I know you'd like to come away
But baby, you can't come
Fortune is your life's love
Anytime you think about leaving
Think about what you know
Think about it
Think about it before you go
Even when you feel like your life is fading
I know that you'll go on forever, you're that good
Heartbreak of the moment is not endless
Now, your fortune is your life's love
Well, I know you'd like to come away
But baby, you can't come
Fortune is your life's love
Anytime you think about leaving
Think about what you know
Think about it
Think about it before you go
Honey I know you'd like to come away
Think about it what you know
Think about it
Honey I know you'd like to come away
But baby, you can't
Now, your fortune is your life's love
Anytime you think about leavingThink about it what you know
Think about it
Think about it before you go
Think about it
Think about it before you go
Think about it
Think about it before you go...
W tym wpisie:
Stevie Nicks
poniedziałek, 7 marca 2011
Na dobranoc
Piosenka duetu Buckingham Nicks (poniższe wykonanie pochodzi już z albumu Fleetwood Mac). Piękna muzyka i piękna treść.... I jak ich nie kochać?
PS Klipu nie ma - jest tylko piosenka. Bo ma być do wsłuchania się, a nie do gapienia ;) A tak na serio, to nie znalazłam po prostu lepszej wersji na youtube.
Mały update - video zostało usunięte... więc zamieszczam inną wersję ;)
PS Klipu nie ma - jest tylko piosenka. Bo ma być do wsłuchania się, a nie do gapienia ;) A tak na serio, to nie znalazłam po prostu lepszej wersji na youtube.
Mały update - video zostało usunięte... więc zamieszczam inną wersję ;)
W tym wpisie:
Buckingham Nicks,
Crystal,
Lindsey Buckingham,
Stevie Nicks
Subskrybuj:
Posty (Atom)