Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brooke Fraser. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brooke Fraser. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 stycznia 2012

our time is but a breath

Moja modlitwa ostatnio najlepiej wyraża się poprzez duet: C.S. Lewis (słowa) + Brooke Fraser (muzyka i wokal). Piękniej nie potrafię...

C.S. Lewis Song

If I find in myself desires nothing in this world can satisfy
I can only conclude that I, I was not made for here
If the flesh that I fight is at best only light and momentary
Then of course I'll feel nude when to where I'm destined I'm compared

Speak to me in the light of the dawn
Mercy comes with the morning
I will sigh and with all creation groan as I wait for hope to come for me

Am I lost or just less found? On the straight or on the roundabout of the wrong way?
Is this a soul that stirs in me, is it breaking free, wanting to come alive?
'Cause my comfort would prefer for me to be numb
And avoid the impending birth of who I was born to become

Speak to me in the light of the dawn
Mercy comes with the morning
I will sigh and with all creation groan as I wait for hope to come for me

For we, we are not long here
Our time is but a breath, so we better breathe it
And I, I was made to live, I was made to love, I was made to know you
Hope is coming for me
Hope, He's coming

             
       

piątek, 7 października 2011

muzycznie

No a teraz, jak obiecałam wcześniej, kilka słów o Brooke Fraser. Odkryłam tę bardzo utalentowaną i uroczą (jak się okazało podczas koncertu) Nowozelandkę całkiem przypadkiem - wybrałam się na koncert Cary'ego Brothersa, a ona występowała tego samego wieczoru, bo jak się okazało, wybrali się razem w całą trasę po Europie.

Między pracą, siłownią a nauką udało mi się pobuszować w sieci i posłuchać jej utworów nie tylko z nowego albumu "Flags", ale także z wcześniejszych - wydanego w Stanach w 2008 "Albertine" (tytuł to imię jednej z sierot, które Brooke poznała podczas swojej podróży do Rwandy), oraz debiutanckiego "What to do with daylight", który ukazał się gdy Brooke miała 19 lat i zdobył w Nowej Zelandii status ośmiokrotnej (!!!) platyny.

Jak wspomniałam już wcześniej, oboje Cary and Brooke stworzyli piękny klimat podczas koncertu i sprezentowali nam niezapomniany wieczór. Maleńka dawka muzyki Brooke dla Was, ja tymczasem zasiadam do ogromniastej porcji czytania - wspaniały sposób na spędzenie piątkowego wieczoru... No ale ale, za to wczoraj byłam w kinie na "Drive" :)

"Shadowfeet"
               

"Deciphering me"
                        

"Betty" z najnowszego albumu "Flags"
            

środa, 5 października 2011

środek tygodnia

Dziś króciutko, bo pora późna, a nauki i czytania jeszcze dużo przede mną... tak to już jest, gdy w środek tygodnia wmiesza się za dużo obowiązków i jeszcze do tego dorzuci trochę rozrywki... ale za to jakiej!

Wczorajszy wieczór był fantastyczny, duża dawka muzyki na żywo w najlepszym wydaniu. Jeden z moich ulubionych muzyków, Cary Brothers, w swojej europejskiej trasie wraz z Brooke Fraser (która z kolei okazała się moim nowym odkryciem, ale o tym następnym razem!) odwiedził moje nadmorskie miasto. Dowiedziałam się o koncercie zaledwie dzień przed, ale udało się. Jestem szczęśliwie bogatsza o kolejne muzyczne przeżycia :)

Mały, klimatyczny klub, dużo gitarowego grania (i nie tylko) oraz charyzmatyczni wykonawcy - Cary i Brooke. Tego mi było trzeba. Do tego Cary okazał się bardzo sympatycznym, normalnym facetem, z którym można było porozmawiać po koncercie :)

Wrzucam dwa, amatorskie bo amatorskie, ale oddające mniej-więcej klimat wieczoru filmiki - dwie piosenki, które szczególnie lubię.

"Blue eyes"
                           

"Ride"
                           

Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Ja tymczasem pod prysznic, a potem znów do książek. Brakuje mi godzin w dobie na wszystko, jak zwykle zresztą...